05 stycznia 2014

Sztuka czy (nie)sztuka

     Parę kreseczek, parę kropeczek, trzy kolorki , które do siebie na oko pasują i bach! Mamy dzieło sztuki za parę tysięcy – zapewne niezwykle głębokie w swoim przekazie .
    Mam wrażenie, że od dłuższego czasu sztuka ma dwa cele: żeby „ładnie wyglądało” i żeby szokowało. To drugie dotyczy głównie nurtu performance. Czy rzeczywiście zamknięcie się w nagrzanym do 37 stopni sarkofagu jest wyrazem chęci nawiązania dialogu pomiędzy tajemnicą natury a człowiekiem, stworzeniem symbiotycznego organizmu i nadzieją na odnalezienie transcendentnej wiedzy wykraczającej poza ludzkie doświadczeni? Albo publiczne oddawanie moczu czy siedzenie w wannie wypełnionej lodem?

   Jeżeli chcesz być artystą, proszę bardzo, zrób cokolwiek ale pamiętaj, żeby zrobić to kontrowersyjnie i najlepiej w dziwaczny sposób.
       Poza tym – rzeźba. Zupełnie leży i kwiczy. Może wykazuję się tutaj ogromną ignorancją, ale nie przekonują mnie odlewy gipsowe na kształt worków z ziemniakami czy zniekształcone rzeźby przypominające ludzi z wyeksponowanym przyrodzeniem, gdzie jak mówi autor Sylwester Ambroziak:  Jest to trochę powrót do natury, powrót do człowieka, do tego co najistotniejsze dla nas. To co jest nieraz ukryte poprzez cywilizację, czy kulturę, czy właściwie wychowanie.
    Gdzie podziała się Sztuka przez duże S? Mająca sens, wyrażająca Artystę, ale w bardziej skomplikowany sposób i przy okazji pokazująca prawdziwy talent... Ciężko w sztuce współczesnej znaleźć złoty środek. Coś żeby nie przesadzić i przedstawić to co trzeba i jak trzeba. Kiedyś w sztuce było więcej Sztuki. Kiedyś doceniano umiejętności. Teraz wystarczy dopisać sobie ideologię do swojej pracy, a zwykłe nic staję się CZYMŚ.Wielu ludzi tworzy niesamowite prace, ale nie są tak doceniani jak Ci którzy tworzą jedynie kontrowersje. Bardziej od nich jest znany słoń, który maluje trąbą.



   Do sprawdzenia :
  • Alicja Żebrowska
  • Niewiniątka” i „Laleczki” Sylwestra Amrbroziaka
  • Magdalena Abakanowicz „Embriologia”
  • Grupa „Sędzia Główny”
    … i ogólnie polecam poczytać sobie co tam się dzieje w „sztuce” performance :)

8 komentarzy:

  1. Czasami odnoszę wrażenie , że KIEDYŚ było lepiej, inaczej, prawdziwiej. Sztuka i WIELCY ludzie wyginęli chyba tak jak dinozaury .

    OdpowiedzUsuń
  2. dawniej sztuka nie miała tylu narzędzi co dziś.. więc nie ma co się dziwić ;) człowiek się rozwija... i dobrze! dawniej to głównie malarstwo było najczęstszym wyrazem przekazu artystycznego... teraz masz multum środków na stworzenie czegoś.. malarstwo łączy się z. np. muzyką.. tworząc pewne "dzieło"... jeżeli czujesz wewnętrzną potrzebę tworzenia, tworzysz coś od siebie i masz świadomość tego co chcesz pokazać to to jest sztuka ;) a kontrowersja... czemu nie? ale i ta ma oczywiście pewne moralne granice, ale wtedy sztuka miała by pewne ograniczenia.. a nie powinna! powinna być "wolna"! ;) a to nie jest tak, że zrobię sobie odlew ziemniaków, czy tez kropkę na środku obrazu i to się dobrze sprzeda... dyrektorzy takich wystaw mają ogromną wiedzę na temat sztuki i dobrze wiedzą, co jest robione pod publikę a co nie.. i wiedzą co chciał przekazać artysta.. w tym przypadku warto poczytać o np. minimaliźmie ;)) gdyby tak każdy mógł sobie robić co chce to w ogóle nie byłoby pojęcia sztuki... tak więc: trzeba umieć dopasować się do "epoki" w której żyjesz ;) i tworzyć!! coś świeższego, nowego! dziwność nie istnieje (dla mnie) a czasy realizmu już minęły... długi temat! kończe! ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. skoro sztuka powinna być wolna, to po co ma ma się dopasowywać do epoki żeby coś się sprzedało :D
    świeże, nowe - ok, byleby by było z sensem.
    ale ja wolę "stare"spojrzenie na sztukę, więc zdania nie zmienię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah, no i mi nie chodzi o realizm czy jego brak, ale o sens ;)

      Usuń
  4. Współczesna sztuka wydaje mi się coraz bardziej prymitywna. Na ostatnim wernisażu, na którym była zastanawiałam się, czy gdyby podłożyć tam jakieś bazgroły 5latka, to czy ktoś by się zorientował. Wręcz przeciwnie, wszyscy pewnie doszukiwali by się w tym jakiejś sprytnie ukrytej głębi i czarodziejskiego przekazu. Ja wiem, że wszystko się zmienia, sztuka również, artyści się rozwijają, ale niekoniecznie w dobra stronę. Chociaż, może ja po prostu się nie znam :)
    Bardzo fajny, zmuszający do zastanowienia wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba tylko jeszcze umieć patrzeć, bo czy w dzisiejszym świecie artyści którzy są wystawiani na salonach robią to jeszcze by zmienić świat, by pokazać swoje poglądy, również przez te kilka kresek czy tylko i wyłącznie dla kasy. Gdzie jest ta granica i czy można ją jeszcze wskazać?

    OdpowiedzUsuń
  6. obserwujemy? :)
    http://miradamar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze - to bardzo motywujące.

Staram się odwiedzać każdego bloga ;)

TOP