29 czerwca 2015

Jak kupować ubrania, żeby być fair?


     Większość ubrań na sklepowych półkach łączy jedno: miejsce produkcji nadrukowane na metce. Często to, co kończy zdanie „Made in…” kryje za sobą nieludzkie warunki pracy i nieprawdopodobnie niskie wynagrodzenie. Najczęściej dotyczy to Turcji, Europy Wschodniej i Azji. Przykładowo, z takiej koszulki uszytej w Bangladeszu sprzedawanej za 59 złotych,  sklep dostaje 39 złotych, a szwaczka… 40 groszy. Reszta pieniędzy to zysk marki i pośredników. Ale wcale nie musisz wspierać wyzyskiwaczy w ich działaniach. Dowiedz się jak kupować, aby być fair.


GODNIE ŻYĆ

     Długi łańcuch dostaw to norma przemysłu odzieżowego. Twoje ubranie, zanim do Ciebie dotrze, zdąży „zwiedzić” nawet kilkanaście krajów. Każdy z nich odpowiada za inny etap procesu wytwarzania - od produkcji tkaniny, po samo szycie. Przy każdej z tych czynności pracują ludzie. W większości przypadków, wysokość ich zarobków jest o wiele niższa niż wyznaczony przez ONZ próg ubóstwa, który wynosi jedynie 2 USD (około 7 złotych) dziennie. Jakie działania powinna podjąć firma odzieżowa, żeby można było mówić o godnym życiu pracownika?

- Podstawową kwestią jest godna płacy, albo bliska godnej płacy. Pierwszym krokiem ku temu jest to, że firma płaci pracownikom w całym łańcuchu dostaw minimalne wynagrodzenie. –  na pytanie odpowiada Anna Paluszek z organizacji Clean Clothes Polska - Firma poprzez kontrolę powinna zapewnić to, że ludzie mogą się z tych pieniędzy wyżywić, a warunki ich pracy są odpowiednie: pracownicy nie mdleją i mają zapewnione wystarczające bezpieczeństwo.


     Ty, jako klient, masz na to większy wpływ niż myślisz. Podejmując codzienne decyzje, manifestujesz swoje stanowisko. Na rynku obecne jest multum marek odzieżowych. Spora część z nich, nie spełnia wymagań etycznej produkcji. Nie jest więc tak łatwo znaleźć ubranie, które wpasowałoby się w nurt odpowiedzialnej mody. Ale spokojnie - jeżeli chcesz robić świadome zakupy, musisz po prostu wiedzieć gdzie szukać informacji i po czym poznać odpowiednie produkty. Więc …

… JAK KUPOWAĆ, ŻEBY BYĆ FAIR?

Nie bój się szukać. Internet to kopalnia wiedzy o produkcji ubrań. Wszystkie zrzeszenia i organizacje walczące o godziwe wynagrodzenie i warunki pracy udostępniają swoje materiały dla każdego.

Kupuj w sklepach internetowych. Powstaje coraz więcej marek odzieżowych, które oferują ubrania potwierdzone certyfikatem. Taka informacja powinna znajdować się na stronie. Jeżeli nie do końca ufasz temu co widzisz na witrynie, napisz do właściciela. Jego obowiązkiem jest udzielenie Ci wyczerpującej odpowiedzi z opisem tego, jak wygląda produkcja - czyli gdzie szyte są ubrania i jakie certyfikaty posiadają poszczególne jej etapy. Możesz się zdziwić jak łatwo można uzyskać odpowiedz ze strony sklepu. Przykładowo, po napisaniu krótkiego maila do sklepu internetowego Plan Planeta z zapytaniem o produkcję ich ubrań dostałam szczegółową odpowiedź od założyciela marki.
- Nasze produkty są produkowane bądź to w Polsce bądź za granicą. Koszulki szyje dla nas firma No Nasties, są certyfikowane certyfikatami GOTS i Fairtrade Cotton. Oznacza to, że bawełna na nie powstaje w warunkach przyjaznych dla środowiska oraz dla pracowników. Certyfikat Fairtrade Cotton zapewnia, że rolnicy uprawiający bawełnę na nasze koszulki skupieni są w spółdzielniach, dostają gwarantowaną i uczciwą zapłatę za bawełnę, a część zysków reinwestowana jest w lokalnych społecznościach w ochronę zdrowia i edukację.- wyjaśnia Rafał Hechmann.

Założę się, że bezproblemowo odpisze Ci większość marek. Więc pytaj. W myśl zasady: „kto pyta, nie błądzi”.


Wybieraj marki, które mają lokalnych dostawców i lokalne szwalnie. Wykorzystywanie ludzi spowodowane jest m.in. przez przeniesienie produkcji w tańsze miejsca, gdzie nie przykłada się tak uwagi do Praw Człowieka, czyli takie miejsca jak Bangladesz. Takie zjawisko nosi nazwę shippinig. Sklepy, które mają lokalnych dostawców i lokalne szwalnie mają o wiele krótszy łańcuch dostaw. Skoncentruj się na polskich markach, których z roku na rok jest coraz więcej. 

Nie masz czasu? Szukaj szybszych rozwiązań. Jednym z nich jest aplikacja mobilna „Fair Fashion?” To idealne rozwiązanie, jeżeli nie masz czasu szukać odpowiedniego sklepu, a chcesz dokonywać świadomych wyborów. Zawiera bazę danych o najbardziej popularnych sieciówkach. Oceniane pod względem warunków pracy i wynagrodzenia są m.in. takie marki jak: Zara, Adidas, Bershka, C&A, Converse, H&M, Espirt, Marks&Spencer, New Balance, Orsay. W przeciętnej galerii handlowej nie znajdziesz marki, która idealnie spełniałaby warunki Fair Trade (ang. „Sprawiedliwy handel”). Jednak dzięki tej aplikacji, przekonasz się co robią konkretne marki w kierunku zmian. W ten sposób zobaczysz, że na przykład marki takie jak: Marks&Spencer lub H&M próbują dokonać jakiś zmian.

METKA PRAWDĘ CI POWIE

     I jeszcze jedno – zwracaj uwagę na metki. Być może znajdziesz na niej odpowiedni certyfikat. Każdy z nich odpowiada nie do końca za to samo, więc warto je poznać. Taki certyfikat da Ci gwarancje, że dokonujesz lepszego zakupu.


WOLNA MODA

Slow fashion to jeden z kolejnych sposobów na ubieranie się w duchu odpowiedzialnej mody. W skrócie są to zakupy przemyślane i mądre. Tak zwanej „wolnej modzie” przyświecają trzy złote zasady.

Reduce (redukuj), Reuse (przerabiaj) Recycle (przetwarzaj). Czyli:

     Po pierwsze: zminimalizuj ilość kupowanych ubrań. Nie ulegaj impulsom, myśl o tym co można nosić przez kilka sezonów. Korzystaj ze swappingu, czyli wymiany ubrań. Od jakiegoś czasu organizowane są wydarzenia, na których można wymieniać się ubraniami z innymi. Poza tym rozważ kupowanie ubrań w lumpeksach – nie dość, że nie będziesz wspierać wyzyskiwaczy, to możesz znaleźć tam prawdziwe perełki. Kupuj też lepsze jakościowo ubrania, które posłużą Ci więcej niż rok. 
Po drugie: jedno ubranie, wiele możliwości. Pobaw się w projektanta, poprzeszywaj, poprzerabiaj. Znajdź nowe zastosowanie dla swojego ciucha.
Po trzecie: inwestuj w tekstylia, które są biodegradowalne lub nadają się do recyklingu.

Jak widać, masz kilka opcji do wyboru. Nie szukaj wymówek - bo możliwości są, a z czasem może być ich tylko więcej. Pamiętaj też, że nie chodzi o to, żeby wyrzucić całą zawartość szafy, bo ubrania są "złe". Po prostu - jeżeli masz okazję i możliwość wyboru, wybierz mądrze.
To jak? Chcesz być fair?

A tutaj znajdziesz szerzej poruszony temat: Ciemna strona mody - kupuj świadomie 
Uważasz wpis za przydatny? PODZIEL SIĘ NIM ;) 

46 komentarzy:

  1. Witaj :) od dawna pracuję w zakładzie szyjacym ubrania, krawcowa rzeczywiście może zarabiać 40 groszy ale za daną operację np. doszycie rękawków do bluzki. W ciągu 8 lub 10 godzin pracy doszyje tych rękawków około 150, czyli 150x0,4 daje 60 zł razy 5 dni w tygodniu 300 zł razy 5 tygodni w miesiącu to 1500 zł. Aż taki wyzysk to nie jest, więcej nie zarobi żadna krawcowa pracująca w każdym zakładzie. Tak to właśnie wygląda i tak jest wszędzie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Polsce pod takim względem jest o wiele lepiej ;)

      Usuń
    2. 40 groszy to jest stawka z krajów azjatyckich produkujących dla wielkich światowych sieciówek

      Usuń
    3. 40 groszy napewno nie dostają. ( mówie o azji ) oglądałam film na ten temat, wiele z tych osób dostaje dolara za wyczerpujący dzień ( i nawet noc ) pracy. podczas takiego dnia uszyją bardzo dużą liczbę ubrań. więc na pewno wyjdzie mniej

      Usuń
  2. Nie polecam zary czy h&m, to firmy które w okrutny sposób pozyskują futerka zwierząt do produkcji tkanin! Czy to jest fair?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest pod żadnym względem! O tym post będzie oddzielny ;)

      Usuń
    2. H&M nie ma w ofercie futra ani angory. Z ich FAQ odnośnie surowców poch. zwierzecego:

      How can you guarantee merino wool products are mulesing-free?
      Animal welfare is important to H&M and it does not accept the mistreatment of animals. We distance ourselves from mulesing and only buy from suppliers that guarantee mulesing-free merino wool.
      What is H&M's policy regarding fur and leather products?

      H&M does not sell real fur. H&M only sells leather from sheep, pigs, goats and cattle that have been bred for meat production, not just for their skin. No other leather is permitted in products sold by H&M.

      Usuń
    3. Moze nie futerka, ale byly afery z H&M w roli glownej typu wyzysk dzieci w Bangladeszu, takze szwdzka marka ktysztalowa nie jest.

      Usuń
    4. co do h&m to samo zamawianie przez internet mówi za siebie - zamówiłam koszulę, którą próbowałam namierzyć, bo szła do mnie przez tydzien, konsultant telefoniczny hm stwierdził, że koszula wyjechała już z turcji, innym razem gdy dzwoniłam była w holandii, niemczech i dopiero później w pl. ciekawe czy turcja to początkowa lokalizacja...;p

      Usuń
  3. Super notka. Fajnie, że poruszasz takie tematy :)
    Obserwuję ♥
    Trzymam kciuki za dalszy rozwój bloga.
    http://www.enyere-ee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. KOlejnym plusem kupowania w secondhandach jest cena. Często tylko żeby znaleźć te perełki ttrzeba się sporo naszukać. A z tym jest gorzej, tym bardziej jak ktoś nie lubi robić zakupów nawet w sieciówkach. xd
    POzdrawiam
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety to nic nie zmieni, to że 5 osob nie kupi czegoś bo jest made in cos tam. Zawsze znajdzie się ktośkto to kupi. Jest mi przykro że tych lduzi tak wykożystują, ale cos muszę nosić a nie chce płacic milionów bo ich nie mam.
    Kliknij tutaj by wziąć udział w konkursie '' Shein 120$ Giveaway !''
    Kliknij tutaj by mi pomóc, to tylko sekunda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ruchem wegańskim było tak samo. To także na początku było 5 osób, które postanowiło namówić innych. I spójrz, jakie decyzje podejmują rządy i przedstawiciele branży gastronomicznej na całym świecie.

      Usuń
    2. Najgorsze jest myślenie w ten sposób. Pamiętaj, kropla drąży skałę.

      Usuń
    3. Niestety nawet nie wiemy- ale każdy nasz ruch kreuje losy ludzkości. Ta potęga to siła zrzeszonych JEDNOSTEK!

      Usuń
  6. Na szczęście w Polsce są już dostępne produkty z certyfikacją Fair Trade, np Plan Planeta czy Namaqua.pl - trzeba tylko poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny post :) otwiera oczy na to, co ważne :) rzeczywiście, warto zwracać uwagę na takie rzeczy !
    thesimplyred.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój Boże, jak to czytałam, to zebrało mi się na wspomnienia i ledwo powstrzymałam się od płaczu. Blog jest świetnie prowadzony,jeśli sama Pani to wszystko napisała, w takim razie duży szacunek. To jest prawda, że ludzie są źle traktowani. Kiedyś natknęłam się na jakiś film dokumentalny przeglądajac tvn player z czystej nudy. Obejrzałam 1,5 film dokumentalny o traktowaniu szwaczek w Indjach. O tym,że dziewczyny nie mają wyboru i rezygnują z prostytucji,by szyć w wielkich fabrykach i pracują po 14 godzin dziennie. Często z własnego wyboru,bo dzięki temu mają więcej pieniędzy na wyżywienie rodzimy. Bywa, że same muszą tą rodzinę utrzymać a gdy wchodzono z kamerami do firmy,właściciel mówił pracownicom,co mają mówić,że mają chwalić firmę itp. Nie dało się normalnie porozmawiać. To szokujące! Ogólnie rzecz biorąc,ja sama rzadko kupuję ubrania. Mam jeszcze inne zdanie niż podane w artykule. Po co mi nowe ubrania,skoro mogę kupić coś w lumpeksie za 3 zł, i nie bać się tego zniszczyć bądź wyrzucić? W takich sklepach często mogę znaleźć coś oryginalnego,ładnego i niespotykanego w sieciówkach,gdzie za t-shirt chcą ok. 50,60 zł. Owszem,czasem warto porozglądać się po okazjach ale po co nam kolejne szmaty? Po co ludzie maja produkować tego więcej,skoro aktualnie ubrań jest dużo. Swoje ubrania których już nie noszę,oddaję często na cele charytatywne,nic się nie marnuje i nie jestem zadufaną w sobie blondynką.która marzy o bluzce bershki czy bieliźnie victoria secret, Cieszę się, że młodzi ludzie tacy jak Pani piszą o rzeczach ważnych:) Czasem warto wspomnieć tez o głupotach.
    No cóż, mam nadzieję że mój komentarz się podobał i zapraszam również w wolnej chwili do mnie. Prosiłabym o informowanie o postach:) Są świetne!
    Zapraszam do mnie szczególnie na wpis o kąpieli w herbacie i przyjeździe studentki z Japonii,wszystko w spisie treści.
    Pozdrawiam serdecznie
    www.japonskiwachlarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje za tak wyczerpujący komentarz <3 super, że są tak dobrze myślące osoby jak Ty - masz w 100% rację. ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Bardzo dobry wpis! Szczerze muszę przyznać, że niekoniecznie zwracałam na to uwagę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry temat na posta, gdyby tylko ludzie rzeczywiście zwracali uwagę na takie rzeczy... Niestety, faktem jest też, że "sprawdzone" sklepy są droższe, a nie każdego na to stać. Ale, jak piszesz, zawsze jest jakiś wybór, choćby te lumpeksy, które ostatnio są dość modne. Dobrze, że ktoś zdecydował się uświadomić swoich czytelników, oby takie wpisy i akcje przynosiły jak najwięcej pozytywnych skutków :)
    teoriakobiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Na serio dużoooo. Nie zwracałam na takie rzeczy uwagi.
    Zapraszam do mnie.

    http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Great blog! thanks for sharing this to us :D

    xoxo
    amfiba
    amfiba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem, od czego zacząć, więc może zacznę pisząc, że nie miałam pojęcia, jak wielki wpływ mam ja - klient.
    Słyszy się w miarę dużo o wyzyskiwaniu ludzi do pracy, że płaci im się gorsze, lub też wcale, ale jakoś nigdy nie słyszałam, co robić, by temu zapobiec. Wydawać by się mogło, że ja, przeciętny człowiek, który nie jest milionerem i nie ma jak wspomóc ludzi w krajach, w których ludzi traktuje się, jak zwierzęta, nie mogę nic zrobić.
    Dzięki temu, co przed chwilą przeczytałam, zrozumiałam, że jednak zwykły zakup spodni może okazać się w jakimś procencie pomocą dla tych ludzi.
    Dziękuję za otworzenie mi oczu, będę się starać wcielać w życie podane przez Ciebie porady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że to co napisałam Ci pomogło :)

      Usuń
  14. Czytalam juz troche o takim wyzysku ludzi nie tylko z reszta przy produkcji ubran, Te wielkie sieciowki typu H&M, ktory tak bardzo wszyscy lubia tez ma na koncie kilka afer co do traktowania pracownikow i ich wieku(!). Ja nie pochodze z bogatej rodziny, mam do tego dwie mlodsze siostry, u mnie w domu pracowal glownie jeden rodzic. Jakos nie wyobrazalam sobie zeby mama dala mi 50 zl na t-shirt. To przeciez wcale nie jest malo. Dlatego bralam te 50 zl i w soboty chodzilam do secondhandow gdzie obnizki siegaly -50% na caly asortyment. I tak zamiast jednej koszulki sredniej jakosci (tak sieciowki wcale tej jakosci nam nie oferuja) mialam cala reklamowke koszulek, sweterkow, jakies jeansy... Moj chlopak mial podobna sytuacje w domu. Tyle ze on zawsze wwolal kupic sobie jedna rzecz ale ''na kozaku'' raz na pol roku. I on wybiera akurat polskie streetwear'owe marki jak chociazby Mass Denim (ten raczej dzieci w Chinach nie wykorzystuje;)). Wszystko jest kwestia podejscia. Czy naprawde dziewczyny potrzebujecie tysiaca szmat w szafie, z ktorych 3/4 nie nosicie? Ja nawet przy kupowaniu produktow spozywczych jak kawa czy czekolada szukam znaczkow ''FAIRTRADE'', dla mnie to normalne. A od kiedy sama sie utrzymuje (czyt. od 18 roku zycia) tym bardziej zwracam na to uwage, bo to moje pieniadze i nie chce ich wydac w zly sposob.
    Swietny wpis tak swoja droga! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I jeszcze jedno. Jak ubranie się znudzi, będzie za małe, lub za duże czy też trochę zniszczone mozna oddać/sprzedać/wrzucić do kontenerów. Nie wyrzucać i nie chować w szafach. Wiem, że ubrania z kontenerów nie idą do biednych dzieci z afryki, firmy jedynie płacom instytucjom charytatywnym za możliwość umieszczenia logo, ale uważam, że lepiej oddać i niech ktoś sobie na tym zarobi niż wywalać :)

    Teraz jest moda na ciucholandy, ale pamiętam, że parę lat temu to był obciach. Jak czasem patrzę na strony eko sklepów to widzę, że mnie nie stać: ręcznik 118 zł na przykład. Wolę kupić coś w sh, ale przyznam się szczerze nie zawsze jest to co ja szukam. Wtedy staram się kupić coś co zostało wyprodukowane w Polsce, UE, czy w Stanach. Ale tutaj też jest pułapka, ponieważ bardzo często materiały są produkowane i wykrawane w Azji, przywożone na zachód, gdzie są zszywane i dostają metkę zachodniego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eh, nic nie jest takie łatwe. a co do lumpeksów, też pamiętam, jak kiedyś był to "wstyd". teraz z dumą się chwalę, że znalazłam jakąś perełkę :D

      Usuń
  16. Sami rozpoczęliśmy cykl artykułów na temat CSR, Fair trade i godne pracy. Kids Mob szyje w Polsce, marże są kiepskie, ale przynajmniej mamy super jakość, polscy pracownicy mają umowy i płacony ZUS.
    http://trendy.kidsmob.pl/2015/fast-fashion-skusisz-sie-jednorazowa-odziez/
    Załączam nasz blogowy post na temat jednorazowej odzieży

    OdpowiedzUsuń
  17. Pani Aniu, to zapraszamy do nas, może razem coś wymyślimy. Chętnie udostępnimy łamy naszych 3 blogów + możemy naprawdę dużo wymyśleć i w socialu. proszę o kontakt - jeżeli będzie Pani miała ochotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ma Pan jakieś pomysły, śmiało proszę pisać tutaj: piotrowicz.ann@gmail.com ;)

      Usuń
  18. Jak dobrze, że coraz więcej ludzi chce być świadomym konsumentem! Piąteczka! :)
    Pozdrawiam, O.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałem. I przyznam, że dopiero teraz dostrzegłem jakie są fakty. Dość straszne fakty. Ja jestem częstym gościem w lumpeksach i ciucholandach - bo po pierwsze można wykazać się trochę modową kreatywnością, a ponadto zawsze można tam znaleźć coś oryginalnego, czego nikt inny mieć w twoim otoczeniu nie będzie :D Osz Ty, aż mnie zraziłaś teraz do tych sieciówek :D

    Pozdrawiam,
    www.filmoweabecadlo.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio czytałam książkę Joanny Glogazy na temat slow fashion. Cieszę się, że co raz więcej ludzi o tym pisze, ponieważ dzięki temu nie tyle uświadamia się ludzi na temat fatalnych warunków taśm produkcyjnych sieciówek, ale o ubraniach, które są tak na prawdę za podobną cenę, jednakże u początkujących projektantów.

    Super post! Zostaję na dłużej :)!
    http://mademoiselleviki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Super post, sporo mi uświadomiłaś, szkoda, że teraz nie korzystanie z asortymentu sieciówek jest takim trudnym zadaniem :(
    http://mishelle-a.blogspot.com/2015/10/051015-r.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam szczerze, że jakoś nie bardzo się zastanawiałam nad tym wszystkim ... Ale chyba najwyższa pora zacząć myśleć o innych, nie tylko o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny wpis!

    Fantastycznie, że się tym zajęłaś, bo problem jest naprawdę poważny.

    Dobrze, ze coraz więcej osób zwraca na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo podoba podoba N się ten wpis, niestety tak jesT. przykre to

    OdpowiedzUsuń
  25. niby ciuch, a ile się pod nim kryje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy wpis!


    www.polinefashion.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. fajnie,że poruszyłaś ten temat, bo dużo osób nie ma nawet o tym pojęcia.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawy wpis!
    Wiedziałam, że marże sklepów są wysokie, ale nie byłam świadoma, że aż tak..

    OdpowiedzUsuń
  29. Zastanawiam się,czy samej nie szyć sobie ubrań... Są na świecie takie rzeczy, o których ludzie nie mają pojęcia, ale dobrze są też tacy, którzy uświadamiają.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem, jak jest z innymi certyfikatami, ale Fair Trade to jedna wielka ściema. Niestety szukając etycznych ubrań, trzeba się dodatkowo dowiedzieć szczegółów o danym certyfikacie. :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze - to bardzo motywujące.

Staram się odwiedzać każdego bloga ;)

TOP