03 stycznia 2016

Polecam, bo warto... #1


Długo nie było żadnego posta z tej kategorii - obiecuję więc solennie, że od tego roku, raz w miesiącu tego typu wpis będzie się pojawiał.

Pora na kolejną kulturalną piątkę z którą warto się zapoznać! Będzie trochę modowo (co do książek)i trochę melodramtycznie, chociaż wśród zestawienia pojawi się nawet jeden western.



 Nigdy nie pomyślałabym, że Ben Stiller może zagrać postać, która mnie wzruszyła. W tym filmie, o dziwo, mu się to udało. Historia dojrzałego faceta, który nic w swoim życiu nie przeżył i żeby jakoś to sobie zrekompensować, wyobraża sobie niestworzone historie ze sobą w roli głównej. W końcu, zmuszony przez różne okoliczności losu, musi wyjść ze swojej strefy komfortu i wyruszyć w daleką podróż. Film natury słodko-gorzkiej. Warto obejrzeć, chociażby dla przemiany bohatera i pięknych kadrów.


Her (2013)
 Joaquin Phoenix w roli bardzo samotnego pisarza, któremu nie układa się życie miłosne. Akcja rozgrywa się w przyszłości, w której powstają tzw. Wirtualni - czyli systemy operacyjne jak najbardziej zbliżone do ludzkiej istoty. Nasz bohater sprawia sobie taki system, wybiera mu płeć i imię, a następnie... powoli się w nim zakochuje. Wzruszający, momentami smutny film. Wizja w której człowiek nie potrafi nawiązać głębszej relacji z drugą osobą, a zamiast tego przywiązuje się do komputera jest przerażająca. Być może ze strachu przed światem rzeczywistym, być może dlatego, że tak łatwiej albo po prostu - bardzo potrzebujemy poczucia bliskości.


 Nie znoszę westernów. Serio. Jednak przekonał mnie duet jednych z moich ulubionych aktorów - Christiana Bale'a i Russela Crowa. W filmie stykają się ze sobą zupełnie dwie różne osobowości: jedną z nich jest kochający ojciec i mąż, który za wszelką cenę próbuje uratować swoją rodzinę i swoje ranczo, a drugą - typowy zły rewolwerowiec, przestępca bez skrupułów, owiany legendą na całym Dzikim Zachodzie (w roli tego złego Russel, dobrego - Christian). Ciekawie obserwuje się rodzącą pomiędzy nimi relacje. Pierwsze parę minut było trochę nużące, ale to raczej przez moje podejście do tematu. Potem byłam zachwycona i zdumiona faktem, że western może opowiadać o czymś poważniejszym. Podsumowując: dobry film akcji, świetni aktorzy i mocna puenta na koniec filmu.

LOVE, STYLE, LIFE Garance Doré
 Przyznam, że kupiłam ją dla pięknego wydania - urocza okładka i ilustracje Garance od razu skradły moje serce. Książka jest lekka, łatwa i przyjemna w obejściu, w sam raz do poczytania przy kawie. Nie spodziewajcie się super porad i odpowiedzi na nurtujące Was pytania w kwestii mody. Książka opisuje podejście Garance do tytułowej miłości, stylu i życia. Jest kilka rzeczy, które mi trochę nie podeszły - m.in zachwyt nad Zarą i jej porady sercowe, ale mimo wszystko, to co napisała Garance i ta droga, którą przeszła zanim osiągnęła sukces i odnalazła swój cel, jest naprawdę inspirująca.

Modni. Od Arkadiusa do Zienia Karolina Sulej
 Kolejna lekka i przyjemna książka o modzie. Polskiej modzie, oczywiście. Inspirująca i motywująca. Pozwala poznać trochę lepiej początki słynnych polskich projektantów, ich podejście do mody, życia i biznesu. Ale... jeżeli spodziewacie się przeczytać kompendium polskiej mody, to się mocno rozczarujecie. Brakuje kilku istotnych osób, nie ma tu ściśle historycznej lub fachowej wiedzy. Są to raczej wspomnienia i opowiastki z życia bohaterów. Jednak tak jak pisałam wyżej - warto przeczytać, bo motywuje do działania i pozwala zajrzeć za kulisy biznesu modowego w Polsce.


Bądźcie na bieżąco i obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie!

9 komentarzy:

  1. Książka Karoliny Sulej właśnie leży na moim stoliku nocnym i oczekuje na przeczytanie :) Kończę pisać pracę inżynierską i zabieram się do lektury!

    Pozdrawiam,
    Gosha B.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Love, style, life" dostałam na święte i na razie tylko przekartkowałam. Wydanie jest przepiękne, ale nie spodziewam się niczego odkrywczego, jak widać słusznie ;) Modni to również interesująca pozycja. Oglądałam jedną z prelekcji pani Karoliny i wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. A "Her" to mój ukochany film, po prostu piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawił mnie pierwszy i trzeci tytuł filmu :) Na pewno obejrzę :)

    Mój blog - ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  4. O niczym do tej pory nie słyszałam. Filmy mnie jakoś nie przekonały, bo obecnie jestem zauroczona w horrorach, ale recenzje naprawdę warte uwagi. Książki również nie w moim typie
    /Agrafka
    NASZ BLOG - KLIK


    OdpowiedzUsuń
  5. "Love, style, life" przekartkowałam w księgarni, podoba mi się bardzo sposób wydania tej książki, ale sama jej zawartość niestety do mnie nie przemówiła. ale za to ma świetną okładkę. ;) westernów też nie lubię, ale jest kilka które są naprawdę niezłe, wśród nich ten, o którym wspomniałaś. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam filmy Her i Sekretne życie... bardzo mi się podobały, nie wiedziałam, że powstały na podstawie książki;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydanie LOVE, STYLE, LIFE kusi mnie chyba najbardziej. Ta książka podbiła media społecznościowe i przyznam, że wygląda na bardzo fotogeniczną ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny blog! :)
    Zapraszam do siebie www.blueshinyeyes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze - to bardzo motywujące.

Staram się odwiedzać każdego bloga ;)

TOP