29 lutego 2016

Polecam, bo warto... #2



...czyli najlepsze książki i filmy, które przeczytałam/obejrzałam w lutym.



Dziewczyna z portretu (2015) - przede wszystkim: uwielbiam Eddiego Redmayna i Alicię Vikander. W "Dziewczynie z portretu" spisali się świetnie, ich gra aktorska naprawdę poruszała - po prostu perfekcja. Co do samej fabuły - film jest o mężczyźnie, który odkrył, że powinien być kobietą. To film o przemianie, tolerancji, odwadze i walce o to, czego się pragnie. Do tego scenografia, kostiumy, zdjęcia... Niesamowity. A jeśli jesteście fanami sztuki, to historia małżeństwa dwójki artystów, poruszy was jeszcze bardziej.

Początek (2014) - historia naukowca, który nie dopuszcza istnienia niczego, czego nie byłaby w stanie wytłumaczyć nauka. Zaczyna się jak dość łzawe romansidło - facet poznaje dziewczynę (bardzo uduchowioną swoją drogą, peace&love i te sprawy...), zakochują się w sobie... I nagle bach! Dzieje się coś co odwraca sens całego filmu i sprawia, że końcówka powoduje dreszcze oraz skłania do refleksji - bardzo polecam, szczególnie tym, którzy interesują się życiem po śmierci. Ogląda się przyjemnie, fabuła wciąga i emocjonuje - w efekcie czego mamy naprawdę dobry film na wieczór.

Spotlight (2015) - to nie jest film, który ogląda się dla relaksu. To film, który ogląda się, by poruszył nasze szare komórki i serce, przedstawia kontrowersyjną i ważną kwestię. Uwielbiam historie w której media walczą o to, aby pokazać prawdę społeczeństwu - jeżeli taka historia jest przedstawiona w sensowny i ciekawy sposób jest to przepis na świetny film. Tak jest w przypadku Spotlight - dobra akcja, świetny montaż, rewelacyjni aktorzy, dialogi, przekaz. Co jeszcze sprawia, że film jest taki dobry? To, że po zakończeniu seansu zostawia z milionem myśli w głowie i przynosi dużo refleksji.

Pan Lodowego Ogrodu, Jarosław Grzędowicz - kawał dobrej fantastyki. Idealnie dopracowany świat, który po prostu pochłania czytelnika. Co ciekawe - z czym się jeszcze nie spotkałam, więc może dlatego książka zrobiła na mnie tak dobre wrażenie - główny bohater pochodzi z naszego świata, z Europy, z niedalekiej przyszłości. W ramach misji zostaje wysłany na inną planetę, która przypomina magiczny świat z czasów średniowiecza. Czyta się... fantastycznie. Świat przedstawiony w książce jest intrygujący - jest tutaj wszystko co powinno być w dobrej książce fantasy.

Królowie przeklęci, Maurice Druon - powieść historyczna, którą czyta się z zapartym tchem. Złożone relacji pomiędzy bohaterami, barwne opisy scenerii, intrygi, walka o władzę... "Grą o tron" bym tego nie nazwała (no bo gdzie te smoki?!), ale jest to historia wciągająca i zdumiewająca, a mimo objętości czyta się bardzo dobrze. Na początku trzeba się trochę przyzwyczaić do stylu w którym pisze autor, ale potem idzie jak z płatka.

________________________________________________________________________

I mały rysunkowy bonus, kolejny efekt poznawania się z promarkerami:


Bądźcie na bieżąco i obserwujcie bloga na FacebookuInstagramie lub Bloglovin!

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o żadnej z pozycji, wydają się być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczynę z portretu chcę zobaczyć już od dłuższego czasu, po samym zwiastunie poznałam, że to będzie dobry film. Szkoda, że jakoś nie mogę się zebrać i wreszcie obejrzeć. A królów przeklętych czyta właśnie mój mężczyzna, może mu potem podkradnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyna z portretu to naprawdę wspaniały film. Bardzo wzruszający i słaniający do myślenia.
    Zapraszam serdecznie do polubienia mojego bloga
    http://bucketfullofflowers.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/bucketfullofflowers

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan Lodowego Ogrodu! Przeczytane (a raczej pochłonięte w całości), świetna seria. :)
    PS Rysunek też fajowy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam książkę "Królowie Przeklęci" i jest świetna ! Pozdrawiam. http://muchywmleku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze - to bardzo motywujące.

Staram się odwiedzać każdego bloga ;)

TOP