14 lipca 2016

3 kroki do odpowiedzialnej mody: trzy zasady slow fashion

     akwarele, a4

     Moda to nie tylko kwestia dobrego wygląda. Moda to też kwestia odpowiedzialności – ekologicznej, społecznej i etycznej. Wiecie, że w Niemczech rocznie wyrzuca się ponad 600 000 ton starych ubrań? A do wyprodukowania jednej pary jeansów w procesie produkcji zużywane jest ok. 10 tysięcy litrów wody? Liczby robią wrażenie i to nie na naszą korzyść - bo "nieco" się do tego przyczyniamy. Na szczęście coraz więcej konsumentów wybiera bycie świadomym – zwraca uwagę na metkę, na materiał, na jakość. Odpowiedzialna moda wcale nie oznacza pozostania eko-świrem - i bez tego można poprawić lekko sytuację, zmniejszyć powstawanie odpadów, produkcję toksyn i... jednocześnie lepiej wyglądać. Wystarczy kierować się trzema zasadami pochodzącymi z nurtu slow fashion - reduce, reuse, recycle.
REDUCE (redukuj)

     Reduce to nic innego jak ograniczanie ilości naszych ubrań. Kupujemy mniej, a za to lepsze jakościowo – zamiast 5 prawie niczym nie różniących się t-shirtów, wybieramy jeden, który posłuży nam przez parę lat. Takie ograniczanie dla natury oznacza mniej odpadków, a dla Ciebie… większą świadomość stylu. Mając ograniczenia nad jednym elementem garderoby zastanowisz się kilka razy. Do Reduce zaliczają się również ubrania wielofunkcyjne, czyli takie, które po drobnych przepinkach, przewiązaniach przemieniają się w inny elementy garderoby. I oczywiście ubrania dwustronne – to rozwiązanie szczególnie idealne na dylematy typu „Który kolor wybrać?”. W tej zasadzie ważne jest też jeszcze jedno: nie uleganie trendom. Trendy napędzają konsumpcjonizm – ale na nasze szczęście moda kołem się toczy i to co było modne rok temu będzie modne znowu za kilka lat. O ile materiał przeżyje. Jednym ze sposobów jest odsprzedawanie ubrań (reselleterstwo) np. na portalach typu Vinted lub swaping – wymiana ubrań, najczęściej na zorganizowanych akcjach.

REUSE (przerabiaj)

     Czyli coś idealnego dla osób ceniących sobie oryginalność. W Reuse chodzi o nadanie drugiego życia ubraniom poprzez ich modyfikacje. Kilka obcięć, parę naszywek, parę przeszyć – i już mamy unikalne, odświeżone ubranie.  Takie DIY ale z mocnym przekazem. Na Internecie jest pełno filmików, które pokażą jak przerobić np. z koszuli sukienką, a z jeansów torbę. Do Reuse zalicza się też kupowanie w second handach – czasy ,gdy kojarzono je z obciachem na szczęście już dawno minęły, co jest naprawdę super, bo w SH można znaleźć prawdziwe perełki za grosze.

RECYCLE (przetwarzaj)

     Recycle to świadome wybieranie tekstyliów. Tekstyliów, które nadają się do recyklingu lub są biodegradowalne. Zaliczają się do nich: bawełna ekologiczna i fairtrade, len, lyceott, dziki jedwab, wełna ekologiczna, włókna bambusowe oraz konopne, poliester PET i lycello. Każde z nich ma swoje plusy i minusy, ale pod względem przetwarzania spełniają swoje normy i można wyprodukować z nich nowe ubranie. Ciekawą formą działań wpasowujących się w tę zasadę jest też upcykling - czyli tworzenie ubrań (i nie tylko ubrań, bo ten innych, designerskich przedmiotów) z materiałów nieodzieżowych i często bezużytecznych.

     Te trze zasady nie są wcale skomplikowane i nie wywracają życia do góry nogami. Wcale też nie trzeba przestrzegać każdej z nich i kategorycznie nie działać w inny sposób – jesteśmy tylko ludźmi, a ludzie ulegają impulsom. Odpowiedzialna moda to bardzo wymagające i skomplikowane pojęcie, ale slow fashion – będące bardziej filozofią i coachingowym nurtem – już mniej. Slow fashion to dobry początek, który wyuczy dobrych nawyków zakupowych i pomoże wydobyć jakościowy, osobisty styl. Stawiając na jakość i minimalizm w ilości naszych ubrań, podchodzimy do zakupów z głową i po prostu - wyglądamy lepiej.


Źródła:
Płonka Magdalena, Etyka w modzie, czyli CSR w przemyśle odzieżowym, mskpu, Warszawa 2013 
W kierunku odpowiedzialnej mody, Polska Zielona Sieć, Kraków 2012


Ilustracja: akwarele,format a4:)  na bazie zdjęcia Oliviera Toscani z magazynu Elle
Bądźcie na bieżąco i obserwujcie bloga na FacebookuInstagramie lub Bloglovin!

24 komentarze:

  1. idealnie dobrane zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jest zdjęcie, to ilustracja namalowane przeze mnie ;)

      Usuń
  2. Świetna ilustracja, aż zachęca do nowych zakupów :), tak fajnie namalowana, zestawy jak z pokazu mody. A tak na poważnie to temat "cholernie" trudny, sama nie wiem jak go ugryźć, bo niby wszystko ładnie i pięknie, ale jak się oprzeć tym wszystkim nowym ciuchom, a te niby droższe i lepszej jakości często wcale takie w rzeczywistości nie są, tylko dodatkowo firmy wyciągają od nas kasę. Najlepiej by było, gdyby po prostu zmiany kolekcji w sklepach były o wiele rzadsze i po sprawie, ale ekonomia i przetrwanie wielkich firm jest obecnie ważniejsze niż nasze środowisko, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Problem tkwi w tych zmianach, w całej istocie "szybkiej" mody....

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post i przesłanie jakie przez niego przekazałaś :)
    Bardzo ważne trzy zasady :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o slow food, ale o slow fashion jeszcze nie ;) Gratuluję talentu, nigdy nie byłabym w stanie namalować czegoś podobnego!
    A co do głównego tematu postu - sama nie mam z tym problemu. Kupuję ubrania, gdy starsze już zupełnie nie będą do użytku. Mam swój styl i się go trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio jestem fanką zasady REDUCE. Pięć razy zastanawiam się czy dana rzecz na pewno mi się podoba, czy będę miała do czego ją nosić, czy nie rozleci się po pierwszym praniu, itp. Efekt jest taki, że szafa zapełnia się rzeczami, które na prawdę mi się podobają i w których czuje się dobrze. To pozwala odejść od sytuacji gdzie ma się pełną szafę a nie ma się w co ubrać :) Konsekwencja jest tu kluczem do sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Lepiej mieć ubrania, które odpowiadają Tobie w 100 %, a nie pierdyliard ciuchów, których się nie nosi. ;)

      Usuń
  6. Uważam, że zasady slow fashion należy się po prostu nauczyć, a nie jest to łatwe, bo chyba każdy z nas czasami ma pokusę by kupić więcej, taniej. Ale zgadzam się jednocześnie ze stwierdzeniem, że zdecydowanie umiejętność slow fashion zdecydowanie ułatwia życie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo to ja jestem żywym, chodzącym przykładem reuse'a :D większość zawartości mojej szafy to spadek po porządkach w cudzych szafach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wypróbowałam wszystkie zasady i polecam - porządek w szafie, to porządek w głowie ;)

    Pozdrawiam,
    www.jeilliebean.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. A właśnie zastanawiałam się o co w tym chodzi

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny pomysłowy post!
    Pozdrawiam ♥

    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. T-shirt na lata ? :O Nie wiem jakiej jakości musiałby być hehe <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciężko tak "przerzucić" swoje przyzwyczajenia. Zwyczajnie kiedy idziemy na zakupy wolimy kupić kilka rzeczy niż jedną droższą. Ale jasne, ułatwia życie decydujemy się raz co nam rzeczywiście potrzebne a dwa ten porządek później... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem można sobie wyrobić takie zakupowe nawyki :D Szczególnie jeśli zgłębia się temat ;)

      Usuń
  13. Od jakiegoś czasu kupuję zdecydowanie mniej, jednak poszukiwanie marek produkujących ubrania w odpowiednich warunkach, z odpowiednich materiałów i za normalną cenę, pozostaje dla mnie czarną magią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj więc częściej do mnie na bloga, na zakupowe poradniki slow fashion! :)

      Usuń
  14. Przestraszyłam się na początku, że jestem absolutnym zaprzeczeniem slow fashion, ale nie jest tak źle. Ok, punkt pierwszy stawia mnie pewnie w 'very fast fashion' ;) , ale dwa pozostałe to cała ja :D . Zwłaszcza przerabianie, odnawianie, odkurzanie to wręcz moje hobby. Pozdrawiam Margot

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie! Dlatego staram się kupować w lumpeksach a jak już mam coś nowego kupić to zawsze patrzę na metki gdzie zostały zrobione ubrania. Made in China, Bangladesh odpada.
    Swoją drogą, bardzo ciekawy artykuł, powinno więcej się mówić na ten temat.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny tekst, choć łatwiej powiedzieć/napisać niż zrobić - wiem to z własnego doświadczenia. Trochę mi zajęło wdrożenie nowych zakupowych zasad, ale w końcu się udało. Postawiłam przede wszystkim na hasło "redukuj". Od kiedy, przy okazji letniego przeglądu garderoby, znalazłam w szafce trzy koszulki z metką (nigdy ich nie włożyłam, bo o nich zapomniałam, co znaczy, że zupełnie ich nie potrzebowałam), stwierdziłam, że coś tu nie gra.
    Uporządkowałam swoją szafę, przy okazji zastanawiając się jakie kolory i fasony rzeczywiście lubię nosić. Zaczęłam omijać wyprzedaże szerokim łukiem - to koszmarna pułapka, dziś wolę zapłacić 100% ceny za ciuch, którego naprawdę potrzebuję niż kupić coś, co będzie zalegało na dnie szafy, a nabyłam to, bo było 70% tańsze. Nawet jeśli miałabym za to zapłacić 5 zł, to byłoby to 5 zł wyrzucone w błoto. Kupując nowe rzeczy myślę o tym, by pasowały do tych, które już posiadam. Coraz częściej wybieram też rzeczy polskich producentów.
    Efekty tych wszystkich zmian pojawiły się bardzo szybko - zupełnie nie mam problemów w rodzaju "W co się ubrać". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawie napisane. Ja lubię stosować metodę reuse :) nad reduce niestety muszę popracować.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze - to bardzo motywujące.

Staram się odwiedzać każdego bloga ;)

TOP