20 sierpnia 2017

TWÓRCZOSFERA #8: „Chciałabym, aby kiedyś moje rysunki inspirowały bardziej niż zdjęcia” - wywiad z Olgą, autorką bloga MerCarrie

     Z zawodu jest prawniczką, prywatnie (i z miłości!) - blogerką i ilustratorką mody. Olga, autorka bloga MerCarrie, oczarowała mnie delikatną kreską w swoich ilustracjach, rewelacyjnymi zdjęciami, świetnym wyczuciem stylu i swoją osobowością.  W kolejnej części Twórczosfery opowiada o tym, dlaczego wybrała ilustrację mody, o uwielbieniu dla Instagrama oraz o tym, jak znaleźć czas na realizację swoich pasji. 

     Ania: Dlaczego akurat ilustracja mody?

   Olga: Uwielbiałam ilustracje odkąd pamiętam. Książki, komiksy – wpatrywałam się w obrazki godzinami i nigdy nie miałam dość. Kiedy zaczęłam się interesować modą, w moje ręce zaczęły wpadać książki z ilustracjami mody. Największe wrażenie na mnie robiły rysunki Rubena Toledo do publikacji Niny Garcia. Chciałam być kobietą z tych ilustracji. Potem natknęłam się na Megan Hess i jej niesamowicie eleganckie kobiety, które całe życie spędzają na szpilkach i noszą ciuchy od najlepszych projektantów. Wreszcie trafiłam na Garance Doré. Zawsze chciałam rysować. Ale nie widoczki, zwierzątka itp. Chciałam poprzez ilustracje działać na wyobraźnię. Wzięłam do ręki ołówek i podjęłam pierwsze nieśmiałe próby. Chciałabym, aby kiedyś moje rysunki inspirowały bardziej niż zdjęcia. Tak jak mnie przed laty te, które wyszły spod ręki Rubena Toledo.


   A.: Skąd czerpiesz inspiracje do swoich ilustracji? Wolisz bazować na istniejących już ubraniach czy sama też próbujesz projektować?
   O.: Zdecydowanie bazuję na istniejących ubraniach. Kiedyś szkicowałam tylko sylwetki z wybiegów. Potem zaczęłam inspirować się zdjęciami z prasy i Instagrama. Na razie rysuję to co widzę, upiększam, filtruję przez swoją estetykę (czyli wydłużam i odchudzam – nic na to nie poradzę), czasem dodaję jakieś elementy lub nieco zmieniam konstrukcję ubrania. Ale mogę sobie na to pozwolić. Moje modelki nie będą narzekać, że im niewygodnie, że tego nie da się nosić. Projektowanie jest piekielnie trudne. Wymaga rzetelnej wiedzy z zakresu konstrukcji, umiejętności łączenia tkanin i przewidzenia, jak będą one się zachowywać. Podziwiam projektantów za ich pracę. Pozostaje mi tylko marzyć, że kiedyś będzie mi dane z nimi współpracować.

     A.: Jest jakiś element w ilustracji mody, który uwielbiasz rysować?
   O.: Chyba nie ma takiego. Chociaż nie! Lubię okulary. Bawi mnie cieniowanie, to jak oczy są widoczne przez szkła. Tak. Okulary. To fajny element.


„Poświęcając choć kilka godzin tygodniowo na swoje hobby stajemy się bardziej kreatywni i skuteczniejsi w innych sferach życia.”  

  A.: Łatwo też zauważyć, że bardzo lubisz prowadzić Instagrama! Zawsze dodajesz świetne zdjęcia i sporo piszesz – to Twój taki mikroblog w dobrym stylu. 😊 Zastanawia mnie jak czasochłonne jest prowadzenie IG w ten sposób. Czy zdjęcia wychodzą spontanicznie czy raczej planujesz?
   O.: Uwielbiam Instagrama. To prawdziwa kopalnia inspiracji, możliwość poznania ciekawych ludzi, angażowania się w ciekawe projekty i wyzwania. Wszak przez Instagrama poznałam Ciebie! Instagram zajmuje bardzo dużo czasu, zwłaszcza jeśli chcesz, by zdjęcia były dobre. Nie mam fotografa, więc wszystkie zdjęcia robię sama. Biegam ze statywem, ustawiam, próbuję. To sporo pracy, ale dochodzę do coraz większej wprawy i zrobienie zdjęć, które mnie zadowolą zajmuje coraz mniej czasu i klatek (na szczęście, bo potem przecież trzeba ten bajzel posegregować).


Chciałabym napisać, że planuję, że jestem tak mega zorganizowana. Niestety nie. Czasem potrafię w czasie zwykłego śniadania czy wyjścia na spacer zrobić kilka dobrych zdjęć komórką i mam sporo materiału. Czasem przy okazji zdjęć na bloga zrobię dodatkowe na IG. Różnie. Ale lubię też spontaniczne ujęcia. Prawda jest taka, że mogłabym obfotografować cały świat. Pisanie moich mikro postów sprawia mi wiele radości. Podobnie jak rozmowy z moimi obserwatorkami. Lubię słuchać, dowiadywać się co u nich słychać. Wszak Instagram to medium społecznościowe – ma nas łączyć!


   A.:  Jak udaje Ci się łączyć swoje pasje – czyli blogowanie i ilustrowanie – z Twoim zawodem? I czy masz może jakieś rady dla osób, które nie potrafią znaleźć czasu na realizację swojego hobby?
  O.: Jedyna rada: musisz przestać zasłaniać się brakiem czasu. Zawsze wydaje się nam, że są inne pilniejsze i ważniejsze rzeczy do zrobienia niż rozwijanie naszych zainteresowań. A to nieprawda. Poświęcając choć kilka godzin tygodniowo na swoje hobby stajemy się bardziej kreatywni i skuteczniejsi w innych sferach życia.  

„...nie można pozwolić, by inne zajęcia 
wygrywały z naszymi zainteresowaniami, bo łatwo jest zacząć odpuszczać.”

Mój zawód daje nieco swobody. Nieco. Niewątpliwą zaletą prowadzenia własnej działalności jest możliwość takiego ustawienia pracy, by znaleźć czas na swoje zainteresowania. Ale muszę uważać, bo moja szefowa jest strasznie podłą i wymagającą babą – czasem jest nie do zniesienia! Naturalnie bywają okresy, kiedy sprawy zawodowe nawarstwiają się tak bardzo, że mam czasu na obiad. Robienie zdjęć, pisanie, rysowanie muszą wtedy zejść na dalszy plan.


Ale nie można pozwolić, by inne zajęcia wygrywały z naszymi zainteresowaniami, bo łatwo jest zacząć odpuszczać. Dlatego warto zapisać się na kurs, na warsztaty. Wtedy wiesz, że konkretnego dnia w konkretnych godzinach będziesz zajmować się tym, co lubisz. I będziesz się dalej rozwijać. A co najważniejsze nie będziesz mieć wymówek i zasłaniać się brakiem czasu – przecież już go znalazłaś.

A tu możecie poznać bliżej Olgę i jej twórczość:  

3 komentarze:

  1. Uwielbiam Olgę😍 Jej teksty i rysunki i całą osobowość💗 Jest bardzo inspirująca🙌🏻 Pozdrawiam miłe panie👋🏻🤗

    OdpowiedzUsuń
  2. Było mi szalenie miło pogadać :)
    Buziaki
    :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za komentarze - to bardzo motywujące.

Staram się odwiedzać każdego bloga ;)

TOP